Na party my bylimy. W sobotę. Party było garden i takie wielce posh, czego w ogóle nie można było powiedzieć o pogodzie. Wiało, lało, wiało, a temperatura dochodziła w porywach do czternastu stopni. O godzinie 20:30 przewidywałam u siebie zapalenie płuc i zgon chwilę później, na szczęście Szanowny Pierwszy Małżonek ogłosił odwrót wojsk do domu i pożegnaliśmy się jako pierwsi. Reszta zwyczajna do takich warunków. Ale dlaczego idziecie przecież jest namiot!
Była tam taka pani, co moja somisiadka stolikowa powiedział o niej, że biorąc pod uwagę biżuterię i resztę ubrania to ma na sobie dzisiaj jakieś 70tyś funtów, czyli przyszła w kawalerce albo dobrym wkładzie własnym na dom. Podzieliłam się tą rewelacją z gospodynią domu.
- A, tak, tak coś koło tego pewnie, ale zobacz Zośka -ta pani , która tam stoi w gumowcach mogłaby kupić tę panią pięć razy, mnie, Ciebie i połowę naszej wsi o ile nie całą. Ostatnio urządziła swoja pięćdziesiątkę na prawie sto osób w Dubaju, oczywiście płacąc za przeloty, hotele itd, itd.
Dżizus lecę po gumowce! Nie, po kalosze szczęścia!
blog absolutnie niepoważny i bez sensu, czytać na własną odpowiedzialność, pretensji nie wnosić
środa, 19 czerwca 2013
piątek, 14 czerwca 2013
Czuję się oszukana przez życie.
Pieprzu okazała się wcale nie wielorybniczą Pieprzu tylko jakąś ponętną blondyną. Magnez zalecony przez dvt na razie nic nie wstrzymuje, wczącha się do nadal ,a Zjazd się zbliża dużymi krokami i ja nadal duża. Dynia córka Kaczki, a moja synowa się mi postarzała i skończyła lat trzy! Pogoda dała nadzieję i jak szybko dała, tak szybko odebrała.
Znajome ludzie mieli stłuczkę z Tubylczynią. Tubylczyni dała taki popis nienawiści do narodów ościennych od niedawna zamieszkujących Wyspy, taki popis , ze Nick Griffin jak nic powinien jej dać najwyższe odznaczenie państwowe. A tymczasem przyjechana policja wcale jej orderu dać nie ściala tylko wszystko zapisała i żadne nagłe nieutulone w żalu apolodżajsy nie pomogły, ani tłumaczenia, że to wszystko z nerw. Znajome ludzie światłe, kurturarne ale postanowiły, że wszystko ma swoje granice. Te kończą się w sądzie.
Dobranoc Panstwu.
Pieprzu okazała się wcale nie wielorybniczą Pieprzu tylko jakąś ponętną blondyną. Magnez zalecony przez dvt na razie nic nie wstrzymuje, wczącha się do nadal ,a Zjazd się zbliża dużymi krokami i ja nadal duża. Dynia córka Kaczki, a moja synowa się mi postarzała i skończyła lat trzy! Pogoda dała nadzieję i jak szybko dała, tak szybko odebrała.
Znajome ludzie mieli stłuczkę z Tubylczynią. Tubylczyni dała taki popis nienawiści do narodów ościennych od niedawna zamieszkujących Wyspy, taki popis , ze Nick Griffin jak nic powinien jej dać najwyższe odznaczenie państwowe. A tymczasem przyjechana policja wcale jej orderu dać nie ściala tylko wszystko zapisała i żadne nagłe nieutulone w żalu apolodżajsy nie pomogły, ani tłumaczenia, że to wszystko z nerw. Znajome ludzie światłe, kurturarne ale postanowiły, że wszystko ma swoje granice. Te kończą się w sądzie.
Dobranoc Panstwu.
czwartek, 30 maja 2013
Wsiadłam na rower, ubrałam się w obcisłe i ... umarłam. Snaczy się nie od razu. Udało mi się przejechać połowę zaplanowanej trasy, a drugą połowę miałam dopiero pokonać.
Jezu , jak te ludzie dajo radę tak biegać i biegać?
Wiatr wiał mi niemiłosiernie prosto w oczy ( wiadomo biednemu ). Deszczyk się rozkropił. Sałatką mi się odbijało ( a było żreć? ). Samochody, co rusz chciały mnie staranować albo ze złości, że tak sobie pięknie jadę i jadę, albo raczej z powodu tego, że muzyka ryczała mi niemiłosiernie ze słuchawek wprost do uchów, czego skutkiem nie słyszałam ryku nadjeżdżających tychże.
Cudem boskim nic mnie nie przejechało ,a drugim cudem jakoś dowlokłam się ostatecznie do domu.
W domu nie wiedziałam, czy najpierw chować ten cholerny rower, czy pić, czy rzygać z wysiłku, czy normalnie pacnąć na podłogę lub kafle w kuchni.
Rower porzuciłam w ogrodzie na pożarcie ślimakom, a sama w celach powalenia zwłok wybrałam kafle, bo butki miałam ubłocone, to zrozum podpowiadał, że jak Zośka to cielsko wywalisz na kremowe wykładziny w salunie, pewnikiem sama se je bedziesz czyścić.
A wszystko to odbyło się w ramach zrzucenia wagi ( Zjazd, Zjazd! ) oraz kurwicy, w którą wprowadził mię ojciec własny, a dobrze mu dzisiaj szło, oj dobrze.
Kurwa, tato za co???
Jezu , jak te ludzie dajo radę tak biegać i biegać?
Wiatr wiał mi niemiłosiernie prosto w oczy ( wiadomo biednemu ). Deszczyk się rozkropił. Sałatką mi się odbijało ( a było żreć? ). Samochody, co rusz chciały mnie staranować albo ze złości, że tak sobie pięknie jadę i jadę, albo raczej z powodu tego, że muzyka ryczała mi niemiłosiernie ze słuchawek wprost do uchów, czego skutkiem nie słyszałam ryku nadjeżdżających tychże.
Cudem boskim nic mnie nie przejechało ,a drugim cudem jakoś dowlokłam się ostatecznie do domu.
W domu nie wiedziałam, czy najpierw chować ten cholerny rower, czy pić, czy rzygać z wysiłku, czy normalnie pacnąć na podłogę lub kafle w kuchni.
Rower porzuciłam w ogrodzie na pożarcie ślimakom, a sama w celach powalenia zwłok wybrałam kafle, bo butki miałam ubłocone, to zrozum podpowiadał, że jak Zośka to cielsko wywalisz na kremowe wykładziny w salunie, pewnikiem sama se je bedziesz czyścić.
A wszystko to odbyło się w ramach zrzucenia wagi ( Zjazd, Zjazd! ) oraz kurwicy, w którą wprowadził mię ojciec własny, a dobrze mu dzisiaj szło, oj dobrze.
Kurwa, tato za co???
środa, 29 maja 2013
Mam tak zwanego lenia. Nic mi się nie chce, po całości. I teraz nie wiem, czy mi to już tak zostanie, czy może mię się jeszcze coś zechce?
Teoretycznie czas letni. I we związku z tym zaczęły się kursy na lotnisko i z powrotem. Może ja bym została taxi driver? Jadę sobie bladym świtem tymi polami, tymi łąkami, a tu mi jelonek się pokaże, a tu wiewiórka przeleci przez drogę ,a tu borsuk, który już niestety nie przeleci, bo leży na niej z leciutka nieżywy. A taki był piękny. Tyle, że nieostrożny.
Sąsiad buduje w ogrodzie basen. Mówi, ze tu wcale nie jest tak zimno. Wiara czyni cuda, czy jakoś tak.
Teoretycznie czas letni. I we związku z tym zaczęły się kursy na lotnisko i z powrotem. Może ja bym została taxi driver? Jadę sobie bladym świtem tymi polami, tymi łąkami, a tu mi jelonek się pokaże, a tu wiewiórka przeleci przez drogę ,a tu borsuk, który już niestety nie przeleci, bo leży na niej z leciutka nieżywy. A taki był piękny. Tyle, że nieostrożny.
Sąsiad buduje w ogrodzie basen. Mówi, ze tu wcale nie jest tak zimno. Wiara czyni cuda, czy jakoś tak.
czwartek, 23 maja 2013
Dziecko jest w czasie egzaminów.
Robi w domu próbne testy i w tym samym czasie, leży na ziemi, słucha muzyki, ogląda telewizję, zagląda na fejsa, wyjada z lodówki, śle smsy ale podobno się uczy. Nic z tego nowoczesnego systemu nauki nie rozumiem ale podobno jest doskonały. Egzaminy trudne ale podobno na razie idzie nieźle.
Zobaczymy.
A tymczasem padło pytanie w związku z maturą z polskiego.
- mamo czy Miecia to jest poprawnie?
- no tak Miecia to jest imię żeńskie, rzadko używane ale jednak. Zresztą był tam w testach już Staszek, Bronek to pewnie i Miecia.
- nie, nie ja się pytam inaczej , no wiesz, czy jak oni coś chcą , mają chęć na coś, to czy chęć miecia jest poprawnie?
Robi w domu próbne testy i w tym samym czasie, leży na ziemi, słucha muzyki, ogląda telewizję, zagląda na fejsa, wyjada z lodówki, śle smsy ale podobno się uczy. Nic z tego nowoczesnego systemu nauki nie rozumiem ale podobno jest doskonały. Egzaminy trudne ale podobno na razie idzie nieźle.
Zobaczymy.
A tymczasem padło pytanie w związku z maturą z polskiego.
- mamo czy Miecia to jest poprawnie?
- no tak Miecia to jest imię żeńskie, rzadko używane ale jednak. Zresztą był tam w testach już Staszek, Bronek to pewnie i Miecia.
- nie, nie ja się pytam inaczej , no wiesz, czy jak oni coś chcą , mają chęć na coś, to czy chęć miecia jest poprawnie?
wtorek, 21 maja 2013
sobota, 18 maja 2013
Po zimnej Zośce wcale nie jest lepi. Nadal sezon grzewczy. Trza się chyba przyzwyczaić.
Ślimory mają używanie, bo nowe żarcie posadzone. Na razie wpieprzają petunie i lobelie, pelargonie jakby podchodziły im troche mniej. Może by tak posadzić chryzantemy? Bo jak zacznę sypać" niebieskie" to miałby od razu po wiązance na mogile.
Znajome ludzie zostali British. Na 15 osób oddających się w poddaństwo byli jedynymi białymi. Na ceremonii zaprzysiężenia Pani urzędnik zapytała wszystkich, jak zamierzają celebrować ten WIELKI dzień. Nasze odpowiedzieli, że z racji wolnego, zamierzają posprzątać garaż.
Kurtyna.
Pewna wróżka znajdując mnie w totalnej rozpaczy i nostalgii, wywróżyła mi, że za trzy lata wracam do Polski. Hmm, trochę długo ale dobre i to.
A tymczasem zastanawiam się gdzie pojechać na wakacje i po przewertowaniu tysiąćpińcetstodziewińcet ofert dookoła świata, jak zawsze wychodzi mi, że mię się sce do Polski!!!
Ślimory mają używanie, bo nowe żarcie posadzone. Na razie wpieprzają petunie i lobelie, pelargonie jakby podchodziły im troche mniej. Może by tak posadzić chryzantemy? Bo jak zacznę sypać" niebieskie" to miałby od razu po wiązance na mogile.
Znajome ludzie zostali British. Na 15 osób oddających się w poddaństwo byli jedynymi białymi. Na ceremonii zaprzysiężenia Pani urzędnik zapytała wszystkich, jak zamierzają celebrować ten WIELKI dzień. Nasze odpowiedzieli, że z racji wolnego, zamierzają posprzątać garaż.
Kurtyna.
Pewna wróżka znajdując mnie w totalnej rozpaczy i nostalgii, wywróżyła mi, że za trzy lata wracam do Polski. Hmm, trochę długo ale dobre i to.
A tymczasem zastanawiam się gdzie pojechać na wakacje i po przewertowaniu tysiąćpińcetstodziewińcet ofert dookoła świata, jak zawsze wychodzi mi, że mię się sce do Polski!!!