Jak trwoga to do bloga.
Siedze se ja i se myślę, trza szyki zwierać, przyjaciół odnajdywać ( wrogi wciąż na czuwaniu ), kontakty odświeżać! Bo, co ja biedy żuczek albo inny biały miś zrobię jak mnie ten Cameron z ty Anglii wywali? Przyjdzie do "Bydgoszczy jeździć a tu nie kupować! I proszę, niech mnie umieszcza w swojej gablocie."
Zośki nie chcemy! Już widzę te transparenty.
Oby tylko wizę wjazdową wydali, bo okrutnie będę tęsknić. Nie żeby za Królową, za deszczem ulewnym, błotem, wilgocią , grzybem, tfu służbą zdrowia ale za dziećmi własnemi, no i za fish and chips, bo strasznie to śmierdzące dziadostwo lubię. Koniecznie takie z papieru. Cała nadzieja w Tusku. W telewizji pokazywali.
A jak nie to do Germanii się przeniosę. Wprawdzie nadal w pamięci, że Niemiec pluł nam w twarz ale tam już też są nasi i dzielnie sobie radzą o czym światowe media donoszą!
blog absolutnie niepoważny i bez sensu, czytać na własną odpowiedzialność, pretensji nie wnosić
piątek, 19 lutego 2016
środa, 20 stycznia 2016
wtorek, 25 listopada 2014
Świat nie przestaje mnie zadziwiać. Prześwietny Pierwszy Mąż był dzisiaj świadkiem, kiedy to Polak nie chciał być Polakiem. W rubryce nationality grzecznie, acz stanowczo, dobrym angielskim prosił aby nie pisać, że On z kraju nad Wisłą.
Pani, więc pyta co w takim razie ma wpisać, czy może ma jakieś inne. Nie, nie ma ale ma nie być, że jest Polak i już.
Mój stracił do niego serce już na wstępie.
Dobrze, że w zęby mu nie dał, a dzień cały prawie z nim spędzić musiał oprowadzając i tłumacząc to i owo. Do końca dnia nie dowiedział się, czy w języku Reja synek jeszcze poradzi, czy już zupełnie nie. I nawet nie miał za bardzo chęci tego sprawdzać.
Smród i niesmak pozostał.
Pani, więc pyta co w takim razie ma wpisać, czy może ma jakieś inne. Nie, nie ma ale ma nie być, że jest Polak i już.
Mój stracił do niego serce już na wstępie.
Dobrze, że w zęby mu nie dał, a dzień cały prawie z nim spędzić musiał oprowadzając i tłumacząc to i owo. Do końca dnia nie dowiedział się, czy w języku Reja synek jeszcze poradzi, czy już zupełnie nie. I nawet nie miał za bardzo chęci tego sprawdzać.
Smród i niesmak pozostał.
piątek, 24 października 2014
Przyjechało dziecko. Jakieś inne. Zmienione. Dorosłe. Samodecydujące. Trudno się z tym pogodzić ale tak już zostanie.
Pewien rozdział został zamknięty na zawsze.
Najgorsze jest to, że coraz gorzej mówi po polsku. Mieszkanie poza domem robi swoje. Chyba go zleję. Pasem. I nakażę codzienne czytanie polskich książek przez godzinę.
W pracy rozmawiają dwie dziewczyny. Polka i Angielka. Polka narzeka, że jej roczny pies jest niegrzeczny, w ogóle jej nie słucha.
Angielka pyta - a w jakim języku mówisz do psa? Ta odpowiada, że po polsku. No to co się dziwisz! Przecież to jest angielski pies, tu urodzony. On cię po prostu nie rozumie.
Pewien rozdział został zamknięty na zawsze.
Najgorsze jest to, że coraz gorzej mówi po polsku. Mieszkanie poza domem robi swoje. Chyba go zleję. Pasem. I nakażę codzienne czytanie polskich książek przez godzinę.
W pracy rozmawiają dwie dziewczyny. Polka i Angielka. Polka narzeka, że jej roczny pies jest niegrzeczny, w ogóle jej nie słucha.
Angielka pyta - a w jakim języku mówisz do psa? Ta odpowiada, że po polsku. No to co się dziwisz! Przecież to jest angielski pies, tu urodzony. On cię po prostu nie rozumie.
piątek, 10 października 2014
- Jak tam synu? Ciężkie te studia?
- No, ciężkie.
- Ale dajesz radę?
- Po trzech tygodniach trudno powiedzieć. Niespodziankę mam dla Was.
- Jaką?
- Nie mogę powiedzieć, bo to niespodzianka jest.
- Zrobiłeś sobie tatuaż???!!!
- Jeszcze nie.
- To co?
- Dowiecie się za 8 tygodni.
- Zostaniesz ojcem?
- He, he.. dobre, dobre ale nie powiem, niespodzianka to niespodzianka.
Prześwietny Pierwszy Mężu - co gorsze? Tatuaż, czy ojcostwo na początku studiów, w wieku lat dziewiętnastu?
- Wiadomo, że tatuaż.
- Ja zawsze się zgadzamy.
- No, ciężkie.
- Ale dajesz radę?
- Po trzech tygodniach trudno powiedzieć. Niespodziankę mam dla Was.
- Jaką?
- Nie mogę powiedzieć, bo to niespodzianka jest.
- Zrobiłeś sobie tatuaż???!!!
- Jeszcze nie.
- To co?
- Dowiecie się za 8 tygodni.
- Zostaniesz ojcem?
- He, he.. dobre, dobre ale nie powiem, niespodzianka to niespodzianka.
Prześwietny Pierwszy Mężu - co gorsze? Tatuaż, czy ojcostwo na początku studiów, w wieku lat dziewiętnastu?
- Wiadomo, że tatuaż.
- Ja zawsze się zgadzamy.
wtorek, 30 września 2014
Opowieści z lasu.
Znajoma pracuje w Agencji Pracy. Przychodzi młody Anglik. Chce pracować.
Super. To się chwali!
Mają coś dla niego. Na czwartek na noc.
-Aaa, na noc?
A, to On nie może.
-A dlaczego?
-Bo idzie do College.
-A kiedy idziesz do ty szkoły?
-We wtorek!
-??? A dzisiaj mamy... środę?
-No tak, ale to mi zaburzy tygodniowy cykl mojego spania.
Kurtyna.
Znajoma pracuje w Agencji Pracy. Przychodzi młody Anglik. Chce pracować.
Super. To się chwali!
Mają coś dla niego. Na czwartek na noc.
-Aaa, na noc?
A, to On nie może.
-A dlaczego?
-Bo idzie do College.
-A kiedy idziesz do ty szkoły?
-We wtorek!
-??? A dzisiaj mamy... środę?
-No tak, ale to mi zaburzy tygodniowy cykl mojego spania.
Kurtyna.
piątek, 26 września 2014
Co czuje matka osamotniona, bo na szczęście jednak nie samotna.
Że - łazienka jest dostępna właściwie o każdej porze dnia i nocy, a jak nie jest, to Prześwietny Pierwszy zaraz udostępni, bo przecież od zawsze ludzki pan i do łazienki ze sobą nie zabiera laptopa, komórki, iPhone..
Że w tej samej łazience lusterko nie zaplute od pasty, a pasta nie wyciśnięta od połowy tylko kurturarnie od końca i nawet ładowarka do zębolota stoi na miejscu.
Że płatki nie spacerują po całej kuchni, a karton z mlekiem ma białą zawartość i stoi przepisowo w lodówce.
Że nie walają się tony książek i notatek w każdym kątku i zakątku.
Że pilot do telewizora może zostać użyty w każdej chwili bez konieczności stoczenia bitwy pod Grunwaldem.
Że światło w domu gaśnie o zwykłej porze, czyli krótko po północy
Że ....
Że nie ma tego gwaru co zawsze był:(
Że nie ma tego śmiechu, co zawsze był:(
Że nie ma tych zajadłych dyskusji o wyższości Świat Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy;(
Że nie ma właściwe po, co gotować gara gołąbków, kupi się dwa w polskim sklepie i tyż bedzie
Że... no właśnie.
Że trzeba się przestawić? Chorera jasna zamówię sobie chyba jakiś rejs na RMS Queen Mary albo co? Albo nie, zajdę w ciążę! Wróć! Prześwietny Pierwszy zajdzie w ciążę, toż to tera nie problem.
Że - łazienka jest dostępna właściwie o każdej porze dnia i nocy, a jak nie jest, to Prześwietny Pierwszy zaraz udostępni, bo przecież od zawsze ludzki pan i do łazienki ze sobą nie zabiera laptopa, komórki, iPhone..
Że w tej samej łazience lusterko nie zaplute od pasty, a pasta nie wyciśnięta od połowy tylko kurturarnie od końca i nawet ładowarka do zębolota stoi na miejscu.
Że płatki nie spacerują po całej kuchni, a karton z mlekiem ma białą zawartość i stoi przepisowo w lodówce.
Że nie walają się tony książek i notatek w każdym kątku i zakątku.
Że pilot do telewizora może zostać użyty w każdej chwili bez konieczności stoczenia bitwy pod Grunwaldem.
Że światło w domu gaśnie o zwykłej porze, czyli krótko po północy
Że ....
Że nie ma tego gwaru co zawsze był:(
Że nie ma tego śmiechu, co zawsze był:(
Że nie ma tych zajadłych dyskusji o wyższości Świat Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy;(
Że nie ma właściwe po, co gotować gara gołąbków, kupi się dwa w polskim sklepie i tyż bedzie
Że... no właśnie.
Że trzeba się przestawić? Chorera jasna zamówię sobie chyba jakiś rejs na RMS Queen Mary albo co? Albo nie, zajdę w ciążę! Wróć! Prześwietny Pierwszy zajdzie w ciążę, toż to tera nie problem.