piątek, 3 stycznia 2014

Trzeba mi wielkiej wody... oj nie trzeba, jeden Pan Bóg wie, jak nie trzeba. Wszystko wokoło pozalewane, wichurą powyrywane i nic nie zapowiada poprawy. Jutro nadal przewidywany koniec świata. Całe szczęście, że my na górce.
Do tego auto się zepsuło w samego Sylwka i dosyć zabawnie wyglądaliśmy natenczas na drodze. Ja- w otwartych szpileczkach, kusej sukieneczce, a Prześwietny Pierwszy Mąż - w białej koszuli zakasanej po łokcie, co niekoniecznie po chwili była biała, za to ociekająca w strugach deszczu i owszem.
Do celu dotarlismy z lekkim opóźnieniem, ale jednak. Nowego Roka przywitaliśmy, a jakże, a dzisiaj całkiem już zdrowy pojazd odebraliśmy od lekarza tyle, że lekarstwo okazało się być bardzo drogie. A nawet powiedziałabym zdecydowanie za drogie i chyba było lepiej gada dobić niż diagnozować i leczyć.
I taki to początek roku, w tym roku. Strach się bać, co bedzie dali.
Z racji tego poszłam smutki topić na wyprzedaże i tylko resztki zdrowego rozsądku kazały mi w końcu powiedzieć samej sobie dosyć!!! Prześwietny Pierwszy mówi, że i tak zdecydowanie za późno. I pyta, gdzie ty kobieto zamierzasz to wszystko upchnąć, jak trzy szafy pełne?
A gdzieś!

A, w sprawie tego, co to wszyscy to mają na początku roku to:

18 komentarzy:

Miśka pisze...

Kobieta na ciuchy ZAWSZE znajdzie miejsce;)))

Socjo pisze...

U nas też piździ i leje, aż strach z domu wyjść.
Ależ mi się podoba twoja deklaracja noworoczna! CHyba se pożyczę, jeśli można ; )))

zośka pisze...

I to jest dobre podsumowanie

zośka pisze...

mozna:)

Vill pisze...

No kurna, wieje i pada, że aż strach wychodzic z domu.. czy aby dom bedzie jak sie do niego wróci?

Czarny(w)Pieprz pisze...

O kurza twarz:/ A ja jukeja 23 stycznia wracam i zaczynam się ździebko denerwować bo słyszałam, że taka pogoda nawet kilka tygodni potrwa. Pływaj zdrowa!

Żaneta Teresa pisze...

dwa albo trzy lata temu wracajac z sylwestra autko nam sie rozkraczylo
usilowalam je pchac i jak kierowca nadusil pedal gazu to caly snieg spod kol polecial prosto na mnie
bezcenne przezycie

wszystkiego dobrego w nowym roku


http://historie-prawdziwe-dziwne-smieszne.blogspot.com/

Ewa pisze...

zawsze można oddać stare, żeby zrobić miejsce na nowe :)))
wszystkiego dobrego na ten nowy rok :))

Andrzej - Art Klater pisze...

Zajebistość tej panienki, Zośko, na focie działa na mnie podobnie jak kaszanka z miodem czyli ambiwalentnie...
buziule

Anonimowy pisze...

Panienka na zdjeciu moze byc, za to opis nie do nieskopiowania na fejsbuka ;) pozyczam, za pozwoleniem :)

Anonimowy pisze...

Przifurgoj do nos Zośko, na halach już wiosna pikno, w śpilkach moze ni, ino w samyj kusy kieculi i kierpcach- łocekuje was baca hej!

zośka pisze...

dobre, dobre:)

zośka pisze...

Jest poprawa! Podstawiają łodzie pod dom.

zośka pisze...

I wzajemnie! U nas debaty , co dalej - lądować kasę w to co jest czy zmiana?

zośka pisze...

I w tym kierunku Ewo idziemy!

zośka pisze...

Andrzejku - lepiej takie uczucie niż żadne!

zośka pisze...

Pozwalamy ,,a nawet nakazujemy:)

zośka pisze...

Jezusicku, Baca? Lecę ino mi kieca furgo!

Prześlij komentarz