niedziela, 13 października 2013

No i po Zjeździe!
Działo się, oj działo. Było z pompą i hucznie. Bardzo poważnie i bardzo wesoło.
Dziołchy miały garsonki i inne cudne szaty ,a chopcy pod krawatem albo i bez. A jednak każdemu z nas się wydawało, że wygląda jak trzydzieści lat temu!
Fajnie było spotkać tych ludzi, tyle lat po maturze. Naprawdę fajnie.
Rozrzuceni jesteśmy po całym świecie i robimy w tym całym świecie rzeczy naprawdę rożne i różniste. Mamy za to wspólny mianownik - prawie wszystkie nasze dzieci kończą albo skończyły fajne studia na porządnych uczelniach  i mają obiecujące widoki na przyszłość.
Kolega mi szepnął, że dziewczyny jednak się znacznie posunęły. Hmm... miałam ochotę zapytać czy widział się w lustrze ale ugryzłam się w język.
Wiele par się rozwiodło, co jest wyznacznikiem czasów ale wiele też trzyma się razem dzielnie. Niektórym przypadły w udziale tragiczne losy, a niektórych  fala niesie - jak to w życiu.  Jak to w życiu.
Wspominaliśmy lekcje PO , rzucanie granatem i ulotkami juz poza tymi lekcjami, maturę z matematyki przed którą jako klasa humanistyczna trzęśliśmy portkami i Baśkę najładniejszą dziewczynę z naszej naszej klasy.
Tańce , hulańce trwały do rana, a braki wina uzupełnialiśmy w pobliskim sklepie.
Na fajkę, jak za dawnych czasów, wszyscy udawali się do klopa.
Profesorzy wydawali nam się nadal wspaniali tyle, że  mniej groźni. Z niektórymi przeszliśmy na "ty". Starość ma swoje prawa.
Było SUPER.
Nic nieznaczące szczegóły to: 
 - podroż do miasta przeznaczenia zamiast trzech godzin trawał siedem
 - zakupy zrobine w Sephorze zostały w nie wiedzieć czemu w jakimś bliżej nieokreślonym miejscu
 - paszport znajduje się tam gdzie sie znajduje czyli nikt nie wie gdzie
 - policja przyjacielem człowieka o zaginionym paszporcie jest
 - śfagier, co to nie rodzina ale jednak, pomylił godziny odwozu na lotnisko i nie przyjechał odwozić
 - dobrze spotkać przyjaciół na Zjeździe, co w biedzie pomogą i śfagra nie rodzinę zastąpią




16 komentarzy:

Miśka pisze...

To ja się martwię, a Ty balujesz???????
Cieszę sie, że się udało;)))
Ktoś się ucieszył z kosmetyków -było coś z piwonią?;)

Vill pisze...

O Kurde, ale fajnie! :) Ciekawe, czy mojak lasa zl iceum taki zjazd zorganizuje :)

Anonimowy pisze...

najwazniejsze ze bylo wesolo
czlowiekowi az lat ubywa gdy sobie tak powspomina stare dobre czasy :)

Ewa pisze...

no paczpani.... u mnie też Baśka była najładniejszą dziewczyną w klasie.... Baśki tak mają, czy to ta sama klasa? :))))

Dvt pisze...

Rzucanie granatem ??? Rany boskie przenajswietsze!

Irolka pisze...

Fajnie Ci! Moja klasa licealna chyba nigdy się nie zorganizuje, nie byliśmy zgrani... Za to mój tata od lat celebruje kolejne rocznice ze swoją klasą, i tego mu zazdroszczę!

Socjo pisze...

U nas było szywniacko, a jak się koleżeństwo popiło to okazało się że na smutno. Do bani z takim zjazdem! Ten twój za to pierwsza klasa!

zośka pisze...

fajnie, że ktos się martwi;) Nie z piwonia nic nie było , sama kolorówka ale i tak szkoda:(

zośka pisze...

To był Zjazd całego liceum na 100-lecie szkoły, więc było prościej -960 luda:)

zośka pisze...

Rzeczywiście tak. Nie ma co ukrywać ,ze się "posunęliśmy" ale jednak każdy widział w drugim tego kogoś z przed lat:)

zośka pisze...

To była ta sama Baśka!

zośka pisze...

A widzisz, takie atrakcje onegdaj bywali:)!

zośka pisze...

U nas też pomogło Liceum , bo to było 100-lecie.

zośka pisze...

Nie powiem , u nas niektórzy tez nadużyli ale było przez to jeszcze weselej:)

Sollet pisze...

Moja klasa zbiera się co 5 lat i też bywa fajnie...

zośka pisze...

Wierzę i zazdroszczę!

Prześlij komentarz