sobota, 6 października 2012

No jasna Hermenegilda, zaś mi ten tydzień uciekł. Ani się człowiek obejrzy gadzina za gadziną i nagle nowy dzień i na ten przykład październik. Październik miesiącem oszczędzania ale kto to jeszcze pamięta? Książeczki SKO i takie tam. Teraz to panie jest tak, że nie tylko nie pamiętają o oszczędzaniu ale nawet zapominają o ubieraniu, na ten przykład  spódniczek. Jakaś dziwna moda nastała i wszystkie dookoła w sweterku i samych rajtkach. Wygląda to tak, jakby chłop w samiuśkich kalesonach po dworze latał. A może to właśnie ta oszczędność? Oszczędność materiału? Normalnie się gubię ale chyba wolę jednak tradycję.
W mieście ościennym otworzyli trzeci sklep polski. Trzeci! I ze źródeł pewnych wiadomo, że mieszka w nim ( tym mieście ,a nie w tym sklepie ) 9tyś Polaków. Za chwilę, będzie nas fifti/fifti z Anglikami patrząc na oficjalne dane o zamieszkaniu na tym terenie ludności rdzennej. A i na mojej wsi coraz częściej słyszę mowę ojczystą. Wprawdzie daleko jej do tej, o której mówi profesor Miodek ale jest jak najbardziej rozpoznawana.
No to anegdotka z Miodka.

-jak jeszcze egzaminowałem, nie lubiłem stawiać dwój. Wolałem takiego studenta odesłać na inny termin, aby się douczył. Ale pamiętam taką historię. Jedna ze studentek nie była zbyt dobrze przygotowana. Postanowiłem, że zadam jej ostatnie, decydujące pytanie. Zapytałem. Ona milczy. Milczy 10 sekund, minutę. Po dwóch mówię jej, że bardzo mi przykro, ale stawiam jej dwóję. Ona na to, że uczyła się z podręcznika, ale akurat odpowiedź na to pytanie była na kartkach, które zostały wyrwane. Cóż. Postawiłem jej trzy z minusem.

22 komentarze:

Anonimowy pisze...

tutaj, gdzie ja mieszkam, tez w samych gaciach panienki lataja. Gacie obcisle, wszystkie zakladki i zalamki na dolnej czesci ciala widoczne. Latem to jeszcze dekolty byly do pasa. Raj dla chlopakow :-)))
Mialam takie same skojarzenia jak Ty, chlopy w kalesonach powinni latac.
Na przyszle lato gacie zostana zastapione stringami. Nie rozumiem, dlaczego te "dziewuchy tak sie rozdziewaja" - winny z pewnoscia kryzys, na materiale trzeba oszczedzac, hahaha!

Miodka nie lubie, tego od polskiej mowy, bo ten od pszczol bardzo lubie. .-)))))))
kristofka

Ewa pisze...

oczywiście że pamiętam o oszczędnym październiku :)))
A kalesony.... no cóż... kiedyś tez faceci chodzili w kalesonach. Moda powraca :))))

jadwiga pisze...

Październik miesiacem oszczedności, pamiętaj oszczedzaj i ucz oszczędzać, a ja pamietam taki neon reklamowy na domu przy ul. Nowogrodzkiej tam stał pawilon chemii i za tym pawilonem był dom a na nim neon
PZU ubezpiecza ciebie i twoje mienie,
był czas sorealizmu jadę sobie swoim nowym fiatem 125 po Warszawie wieczorem, spoglądam zwyczajowo na dom a tam wygaszone litery i napis co brzmiał tak:
PZU iebie ciebie i twoje mienie,
tłum dziki, rechot, no i w końcu milicja, za godzine neon był wygaszony,
no to co znaczy 9 tys Polakó w sąsiednim miasteczku się pytam?
Polak potrafi
j

Socjo pisze...

U mnie też tak się noszą. Nieraz dziwię się, że takie wielgaśne legginsy produkują, no ale czy można się tu jeszcze czemuś dziwić?

kasia.eire pisze...

czekaj czekaj, gdzie jest moja książeczka SKO, gdzieś ją miałam...
Pewnie, że pamiętam, jakżeby nie
A Miodek jest bezcenny anegdociaż
O ciuchach to ja nic nie powiem, bo na starą ciotę wyjdę, od wielu lat nie mam na czym oka zawiesić.
Chyba, że na odsłoniętych częściach ciała

Czarny(w)Pieprz pisze...

Brrr...SKO...pamiętam, że trzeba było raz w miesiącu wpłacac bo jak nie to sprawowanie leciało w dół i pani od Przyrody(opiekunka SKO) "wychodziła z nerw". Kalesonów nie zaobserwowałam ale może dlatego, że od dwóch tygodni jestem w kraju nad Wisłą i do UK-eja wracam w środę.
Ja myślę, że to co się dzieje z Polakami na wyspie jest po prostu cichą inwazją, taka przez zasiedzenie/. Żadne tam miecze, krew, rany...my ich normalnie z tej Wyspy wyprzemy...a potem zrobimy tam PRL!

Vill pisze...

No polaków wszędzie jak mrówków, u mnie to samo :P

Blondynka pisze...

ja twierdze ze ludzie oszczedzaja kupuja jakies trefne proszki do prania i ze spodniczek robia sie krociusienkie przepaski na biodra

jak bylam u kuzynki w anglii to tez co rusz spotykalam polakow
szczegolnie w tesco na zakupach

fiszka pisze...

Doskonale pamiętam, że dawniej październik był miesiącem oszczędzania ale teraz niestety nie oszczędzam...... kryzys:)

Blondynka pisze...

ze stópek opalenizna nie zlazła :P
ale reszta ciałka jest w ciapki :P

Kaczka pisze...

Poniewaz naoszczedzalam na to SKO to w nagrode otrzymalam na zakonczenie roku szkolnego gre planszowa 'Bankrut' :-)))) (Polska odpowiedz na kapitalistyczne Monopoly)

Wchodze ci ja ostatnio do Starducksa w wiekszym miescie, a tam atmosfera jak po niedzielnej sumie. Polska mowa przy stolikach, polska mowa za lada, tubylcy przemykaja pod scianami... skoncza jak te ryze wiewiorki :-)

zośka pisze...

Duzo ciała znaczy sie maja co pokazac!

zośka pisze...

jak to mówią w modzie juz wszystko bylo?

zośka pisze...

Super!:)

zośka pisze...

No chyba właśnie nie:)

zośka pisze...

Ty zajrzyj , bo Ci procenty urosły!

zośka pisze...

Chytry plan! Może się udać, po tym co widzę!

zośka pisze...

Ba, bo my plenny naród:)

zośka pisze...

Całe szczęście, że można ich spotkać i na Oksfordzie:)

zośka pisze...

Taka żyrafa?

zośka pisze...

Nie strasz, nie strasz tylko pracuj nad jaką mutacją przecież umiesz tam w tych menzurkach i pipetką co namieszać!

Aleks Seb pisze...

Na spódniczkach oszczędzają, na majtkach oszczędzają, ale na makijażu to już nie ;)

Prześlij komentarz