niedziela, 28 października 2012

Dziecko było. Strasznie lubiem jak przyjeżdża. Nie wiem, jak to kiedyś będzie z tą synową, co to jeszcze jej nie znam ,a jakby już nie lubię ale przecież musi być! Byle przyjeżdżali. Dom jakiś taki kompletny jest i wszystko inaczej hula. Nawet mówić nic nie musi, byle był.
Zima przyszli z nienacka. Ogród zdziadział, a termometr oszalał. Czas zatoczył koło. Za chwilę minie kolejny rok wygnania na którym miałam być tylko dwanaście miesięcy. I weź tu człowieku zrozum maluczkich dzieje.
Prześwietny Pierwszy Mąż nadrabia miną. Taki jest na w pół, cokolwiek to znaczy. Ani gorący ani zimny. Letni. Najgorsza z możliwych wersji.


20 komentarzy:

Socjo pisze...

Mam to samo z córeczką kochaną, jak jest w domu to czuję, że już nikogo mi nie brak. Zięciunia niby też prawie mam, co się poradzi?
A z tym twoim to tak na serio? Jak to letni, że co z nim?

Żaneta pisze...

skoro Mąż letni to może czas go rozgrzać ;)

Vill pisze...

Żenatka ma racje, do rozgrzewania trzeba się zabrać :D

Ewa pisze...

moja Juniorka jeszcze nie wyjezdża, a już przyszłego zięcia nie lubię :))))
Nie możesz pozwolić mężowi być letnim, chyba, że to lepsze, niż zima za oknem...

Aleks Seb pisze...

Letniość mnie wkurza

Casablanca pisze...

Taaaaa... też kiedyś przyjechałam do Irlandii na trzy miesiące. Tzn. taki kontrakt w agencji morskiej podpisałam, pózniej na statku przedłużałam o miesiąc, następny i następny i czternaście lat stuknęło. Gdzie one się podziały???

Anonimowy pisze...

Ja tez mialam do Anglii na rok wyjechac, a w lutym bedzie 7 lat... Czas jakby wyjety z zyciorysu, wrocic trudno, zostac jeszcze bardziej... Pozdrowionka, Agusia

jadwiga pisze...

U mnie sinusoida góra dół, a w ogrodzie leży śnieg, położył się na moich kwiatach, wszystko jest błe....

frytka pisze...

a u mnie to ja jestem letnia, tak wyszło... a przyszli zięciowie czy synowe, na cóż, co ma być to będzie :)

jadwiga pisze...

Zośko, gdzie ciebie kobieto snieg wywiał?
j

zośka pisze...

Ze starości taki letni. Stygnie.

zośka pisze...

Znaczy sie termofor?

zośka pisze...

lecem do sklepu

zośka pisze...

To ja tak mam z tymi synowymi:)

zośka pisze...

dokladnie!

zośka pisze...

To musi byc jakis spisek!

zośka pisze...

pięknie napisane!

zośka pisze...

U mnie tez mróz skosił wszystko:(

zośka pisze...

Zawsze można rozgrzać:)

zośka pisze...

Właśnie się odkopałam:)

Prześlij komentarz