sobota, 15 września 2012

W tak zwany łykend to ja nie robię nic. Odpoczywam.
Rano tylko pojechałam z Prześwietnym Pierwszym Mężem odstawić go na miejsce.
 Potem wróciłam, powiesiłam pranie, nastawiłam rosół i pędem pognałam do miasta światowego, na dworzec po dziecko Starsze ( w naszy wsi tory są w zamyśle albo i nie ).
Odstawiłam dziecko w dom. I wyskoczyłam do sklepu.
 Potem jedynie szybciutko pojechałam z dzieckiem Młodszym na mszę za rodzinę zaprzyjaźnioną i już po godzinie byłam w domu aby zestawić rosół i udać się do Josephine z gościńcem.
Od Josephine dalej z Młodym jako delegatem, zostawić go na imprezie jubileuszowej w intencji świętej rodziny zaprzyjaźnionej i już mogłam spokojne pojechać po męża tam, gdzie go rano opuściłam.
Po drodze wraz z Prześwietnym Pierwszym kupiłam hektolitry napitków i co tam jeszcze było trza( np. taśmę ) i wróciliśmy do domu.
Rozładowaliśmy ciężarówkę, w biegu wypiłam kawę i czas pokazywał, że trzeba Ślubnego odstawić w inne niecierpiące zwłoki miejsce. No to go odstawiłam. Przyjechałam. A po chwili okazało się, że nie ma jednego składnika potrzebnego do obiadu, to sru w auto i do sklepu.
Wróciłam. Starszemu dałam obiad i jazda po Młodego.
Odstawiłam przychówek w domowe pielesze.
Zadzwoniłam do ojca.
- no co ty robisz przez cały dzień, że nie dzwonisz?
- nic
 Minutę po telefonie somisiadka z problemem.
Na problem miałam około dwadziestu minut, bo zadzwonił Prześwietny Pierwszy, że gotowy jest do odjazdu.
Odjazd ,a najpierw przyjazd uczyniłam i po powrocie, czyli przed chwilą ( 18;30! ) pierdutnęłam wypoczęta, w pełnym rynsztunku na krzesło, a tymczasem z kuchni dobiegł mnie wielce zdziwiony głos
- ciasta nie upiekłaś?
No, chyba " w między" .

34 komentarze:

Vill pisze...

O matko i córko, jaka zalatana :P

Zolinka pisze...

nie upiekłaś ciasta?! jak mogłaś;-) pozdrawiam ciepluchno

Urszula pisze...

Oj, popraw sie,popraw.Caly dzien nic nie robisz i nawet ciasta nie upieczesz!

frytka pisze...

no wiesz, tak się lenić cały dzień?! ... fstyt, moja pani, fstyt nam (kobietom, gospodyniom, kurom domowym...) przynosisz :)))) ... tak to właśnie wygląda jak kobieta "nic" nie robi bo .... siedzi w domu... pozdrawiam serdecznie...

Miśka pisze...

Doskonale Cie rozumiem:))Tez NIC nie robię! I od tego nicnierobienia normalnie zasypiam czasem tak,ze nie słyszę jak Gżegżółka w nocy drze paszczę:)

Socjo pisze...

Taaa, jak ja lubię takie leniwe dni...

Blondynka pisze...

ja leniuchuje w pelnym wymiarze tego slowa
wczoraj mowilam ze posprzatam dzisiaj a dzisiaj mowie ze niedzielna praca w gowno sie obraca wiec zrobie to jutro
ale moze chociaz ciasto upieke...?

Blondynka pisze...

a co do egiptu to ja tam mogę wrócić najbliższym lotem
tylko żużel tam sprowadzić i będę w raju :)

Ewa pisze...

przyznaję, trochę się leniłaś, jakbyś szybciej woziła wszystkich, zaoszczędziłabyś trochę czasu na ciasto.

kasiask pisze...

Typowa, leniwa niedziela! :))

Julita pisze...

Hahaha! ;-)))
Następnym razem porzuć na chwilkę to swoje nicnierobienie, weź ściągnij jedną nogę z kanapy a drugą z jej oparcia i zrób im jednak jakieś ciasto, no! ;-P

kasia.eire pisze...

skąd ja to znam.

Unknown pisze...

weź przestań, mogłaś dwa upiec, żeby się nie nudzić

Anonimowy pisze...

Potem sie dziwić mążom że som troche nerwowsze...Krejzor erkondyszyn

Anonimowy pisze...

Toc ty robisz za szofera i odstawiacza na pozadane miejsce. Ale, ze ciasta nie zrobilas to wstyd!!! :-)))

jadwiga pisze...

Zośko
odkąd jestem w domu cały czas mam coś do roboty i wieczorem stwierdzam, ze miałam czytać książkę ale nie zdążyłam, nie wiem na co ja ten czas tracę? a po slubnego tez jeżdżą, odstawiam, przywożę odwożę itd, a jeszcze mam dziadka i panią na bagażniku, no po prostu siedze i pachnę
j

kasia.eire pisze...

a u mnie dla Ciebie wyróżnienie

zośka pisze...

Życie jest brutalne:)

zośka pisze...

wstydzę się

zośka pisze...

I cała noc!

zośka pisze...

posypię głowę popiołem

zośka pisze...

Czuję wsparcie:)

zośka pisze...

Jak wszyscy:)

zośka pisze...

O tej niedzieli zapamiętam!

zośka pisze...

Żużel w Egipcie? Może to pomysł na biznes?

zośka pisze...

I tu mnie złapałaś!

zośka pisze...

He, he oby jak najmniej takich

zośka pisze...

Przeceniasz mnie ( w sprawie tych nóg )

zośka pisze...

Zycie co nie?

zośka pisze...

Dwa wielokrotnie przekładane!

zośka pisze...

Kajam się i obiecuje brak poprawy.

zośka pisze...

Może taksometr wprowadzić?

zośka pisze...

Kochana ale ty jesteś kobieta czynu! Do piet Ci nie dorastam.

zośka pisze...

Lecę!

Prześlij komentarz