piątek, 6 lipca 2012

Zaczęło się bardzo niewinnie. Myślałam, że coś mi wpadło do tchawicy i stąd ten trudny wieczorny kaszelek. Kara za podjadanie przy czytaniu w łóżku.
Płonne nadzieje. Po dwóch dniach jestem wykończona, a dzisiaj czuję się jak Maryśka na marach. Leżę. Bez tchu. W gardle szaleje mi pożar niczym w australijskich lasach, z nieba się leje i z mojego nosa również. Boję się zakasłać, bo  somisiedzi będą pytać co tak gra, a właściwie rzęzi i wyje.
Mam wrażenie, że za chwilę rozerwie mi płuca. Przeziębienie? W lecie? No tak, jakie lato, z dwóch występujących tutaj pór roku lato bywa czasami, a częściej jednak jest ciulat...
Z wrodzonej wrogości do wszelkiej maści lekarzy, nie wybieram się. Na razie stosuję leczenie własne.
Prześwietny Pierwszy Mąż, który nie pamięta abym kiedyś była przeziębiona wpadł na pomysł, że to uczulenie na koty!
Po dwóch tygodniach???
W każdym bądź razie cokolwiek to jest niech sobie idzie w pierony!

18 komentarzy:

c.malgosia pisze...

Moze jednak idz do lekarza? Przepisze Ci cos i bedzie spokoj...

Blondynka pisze...

ja lekarzy tez omijam szerokim lukiem

zdrowka zycze

Simera pisze...

Cześć :)Można się wtrąćić?
Mnie alergia dopadła po trzydziestce :/

Socjo pisze...

W takie lato każde choróbsko może dopaść. Do kitu ta pogoda!

Anonimowy pisze...

Ojej, Pani Zosiu, życzę wszystkiego dobrego.

stała czytelniczka

Ewa pisze...

uczulenie dopada po pewnym czasie, jak się Twojemu ciału alergen przestanie podobać. ym bardziej, że wcześniej kotów nie miałaś.
Jeśli nie masz wysokiej gorączki, to możesz sama się leczyć, w przeciwnym wypadku może być konieczny antybiotyk jednak....

Anonimowy pisze...

Czy to czasem nie ten sam brytyjski szczep, ktory dopadl wlasnie Agnieszke Radwanska?!?...Dieki Bogu kontrola antydopingowa przejmowac sie nie musisz. A tak na powaznie- zdrowiej!

akulka

jadwiga pisze...

ja tam nie wiem, czy to alergen czy to przeziebienie ale wzięłabym tak na wszelki wielki zyrtek lub aalertec, to na koty skoro nie byłaś nigdy przeziebiona jak swtierdził prześwietny...
j

zośka pisze...

paracetamol mam w domu:)

zośka pisze...

dzięki, przyda się

zośka pisze...

Można, można wszelkie sugestie co do stanu przedśmiertnego mile widziane:)

zośka pisze...

Ano do kitu!

zośka pisze...

dzięki serdeczne i pozdrawiam już jako zośka , bez pani;)

zośka pisze...

przemyślę sprawę, antybiotyk w domu jest

zośka pisze...

bo ja w ramach solidarności z Agnieszką, zuch dziewczyna!

zośka pisze...

Jaga, ja od maja na loratadynie ,musi znaczy być jak inna cholera:)

Kaczka pisze...

AAAAAA! A widzisz! Zaraza tu nie zna por roku!

zośka pisze...

bo to Ty tak mocno kichnęłaś!

Prześlij komentarz